Przejdź do treści
Pytajnik
  • Artykuły
  • O projekcieRozwiń
    • O Pytajniku
    • Do pobrania
  • Kontakt
Pytajnik

Dlaczego nie masz powodzenia na aplikacji randkowej?

17.09.202327.08.2025

Aplikacje randkowe. Wiele osób z nich korzysta, ale w zasadzie każdy na nie narzeka, włączając w to twórcę jednej z pierwszych takich witryn: match.com. Na początku istnienia portalu namówił on swoją dziewczynę, żeby się na nim zalogowała w celu zwiększenia ilości użytkowników, ale po jakimś czasie ona go zostawiła dla mężczyzny poznanego właśnie na match.com. Twórca mówił, że oczywiście było mu z tego powodu smutno, ale przynajmniej zobaczył na własne oczy, że tego typu portale naprawdę działają.

Ten artykuł możesz też wysłuchać w formie filmu na YouTube lub słuchowiska na Spotify.

Oj, działają i to bardzo skutecznie! Od 2013 roku najwięcej relacji tworzy się właśnie dzięki portalom randkowym, a trend ten tylko się umacnia. Wcześniej kochankowie najczęściej poznawali się za pomocą znajomych, ale miało to swoje wady, takie jak niewielka ilość potencjalnych partnerów czy niechęć do dzielenia się ze znajomymi swoimi preferencjami. Aplikacje rozwiązały te problemy, a co więcej, związki powstałe za ich pomocą okazują się być tak samo trwałe i satysfakcjonujące, jak te rozpoczęte w bardziej tradycyjny sposób.

Ale aplikacje randkowe mają też swoją ciemną stronę. W większości użytkowników wywołują frustrację, a dodatkowo powodują, że dużo bardziej przejmujemy się naszym wyglądem. Użytkownicy Tindera mają większą szansę na kompleksy, depresję czy nawet na patologiczne zachowania związane z wyglądem, takie jak wywoływanie wymiotów czy branie sterydów na porost mięśni.

Oprócz tego, jeśli użytkownik ma małe powodzenie na takiej aplikacji, to obniża się jego samoocena i pewność siebie. Nie jest to raczej dziwne – skoro widzimy na konkretnych liczbach, że nikt nas nie pożąda, to oczywiście robi się nam smutno. Problem w tym, że bardzo często łapiemy doła zupełnie niesłusznie, bo okazuje się, że nawet przystojni mężczyźni nie odnoszą sukcesu na takich aplikacjach. Dużo łatwiej jest być kobietą na Tinderze, bo nawet mało urodziwe dziewczyny mogą liczyć tam na przyzwoitą ilość polubień.

wykres1


Na tym wykresie widać tę dysproporcję bardzo wyraźnie. Różowy obszar to sytuacja, kiedy kobieta zdobywa więcej lajków niż mężczyzna w zależności od stopnia atrakcyjności, a ten niewielki niebieski obszar to przewaga mężczyzn. Jak widać niesamowicie przystojny mężczyzna 8/10 dostaje mniej więcej tyle samo lajków, co brzydka dziewczyna 2/10. Tak więc panowie – nie musicie się przejmować, że jesteście brzydcy. Waszym jedynym grzechem jest tylko to, że urodziliście się w ciele mężczyzny. Ale z czego ta dysproporcja wynika? Dlaczego dziewczyny mają tak wielką przewagę na aplikacjach randkowych? Przyczyny są trzy i omówimy je teraz po kolei.

  1. Za dużo chłopaków, za mało dziewczyn.
    Aplikacje randkowe, szczególnie te bazujące przede wszystkim na wyglądzie, częściej używane są przez mężczyzn. Co ciekawe, istnieją też aplikacje z przewagą dziewczyn, ale w tych najpopularniejszych, takich jak Tinder czy Bumble, chłopaków jest średnio aż dwa razy więcej niż kobiet (choć niektóre źródła podają, że na Tinderze może być nawet czterokrotnie więcej mężczyzn). Kanał Memable data zrealizował fajną symulację obrazującą to zjawisko. Kiedy mężczyzn i kobiet na aplikacji było po równo, to bez uwzględniania innych zmiennych, każdy użytkownik mógł liczyć średnio na 25 lajków dziennie. Natomiast gdy mężczyzn zrobiło się dwukrotnie więcej, tak jak w rzeczywistości, nagle kobiety zdobywały średnio aż 50 lajków, a mężczyźni tylko 12,5. To już pokazuje, dlaczego mężczyznom jest tak ciężko na aplikacjach randkowych, ale to niestety nie koniec.
  2. Mężczyźni lajkują dużo więcej od kobiet
    Kobiety są bardzo oszczędne w wysyłaniu lajków, co nie powinno nas dziwić. W końcu każda osoba, z którą się zmatchują, może być dla nich potencjalnie niemiła, agresywna, może wysyłać im niechciane wiadomości czy obleśne zdjęcia. Według niektórych źródeł nawet 44% młodych kobiet przynajmniej raz doświadczyło wyzwisk na aplikacjach randkowych, a 19% usłyszało groźby fizycznego ataku. Dla mężczyzn te statystyki są dwukrotnie niższe, więc nic dziwnego, że kobiety są oszczędniejsze w rozdawaniu polubień. Poza tym taki Tinder zmusza nas do oceniania ludzi tylko na podstawie ich wyglądu, a przecież dla kobiet, owszem, jest to ważna cecha atrakcyjności mężczyzny, ale bynajmniej nie jedyna. Dla wielu chłopaków faktycznie wystarczy zdjęcie kobiety, żeby wiedzieć, czy są nią zainteresowani, ale dziewczyny przy wyborze partnera zwracają uwagę też na wzrost, poczucie humoru, opiekuńczość czy status społeczny, a te rzeczy już trudniej ocenić na aplikacji randkowej takiej jak Tinder. Kobietom po prostu ciężko zaimponować, jeśli jedyne narzędzia, jakimi mężczyźni dysponują, to zdjęcia i jakiś krótki, w zasadzie ukryty opis. To wszystko powoduje, że kobiety lajkują średnio zaledwie 14% profili, a mężczyźni prawie połowę. Trochę wynika to też z samonakręcającej się karuzeli. Kiedy kobiety widzą, że każdy ich lajk kończy się matchem, stają się bardziej wybredne, a mężczyźni, kiedy nie mają powodzenia, zaczynają lajkować każdą dziewczynę jak leci, żeby zwiększyć swoje szanse. Aż 1/3 mężczyzn zadeklarowała, że daje lajki nawet profilom, które nieszczególnie im się podobają. Podobnej deklaracji nie złożyła żadna dziewczyna. Ponownie odwołując się do symulacji z kanału Memable data, jeśli dodamy do niej warunek, że kobiety lajkują tak mało, a chłopacy tak dużo, nagle okazuje się, że przeciętna dziewczyna może liczyć na 90 polubień pierwszego dnia, a chłopacy na… 7. Ale jest jeszcze jeden argument, który działa na niekorzyść mężczyzn.
  3. 20% przystojniaków zgarnia 80% polubień.
    O ile dla kobiet rozkład polubień wydaje się być liniowy – to znaczy dwa razy ładniejsza dziewczyna dostanie też dwa razy więcej lajków, tak u chłopaków nie ma żadnej sprawiedliwości. Tylko najprzystojniejsi mężczyźni od 9 w górę mogą liczyć na jakąkolwiek większą uwagę, a wszyscy pozostali muszą zabiegać o zainteresowanie lepszymi zdjęciami, opisem, zabawnymi tekstami na podryw albo… wykupieniem Tinder Premium. Ta aplikacja zarabia właśnie na takich zdesperowanych mężczyznach i dotarłem do statystyk, że około 10% użytkowników zdecydowało się wykupić płatną subskrypcję. Zaryzykuję stwierdzenie, że są to prawie sami mężczyźni. Kiedy Memable data uwzględnił ten bardzo nierówny podział polubień ze względu na atrakcyjność, okazało się, że połowa mężczyzn nie może liczyć nawet na jednego lajka, przynajmniej w warunkach tej symulacji. Z kolei najbrzydsze dziewczyny wciąż mają większe powodzenie niż faceci 7/10. Słowem: to jest dramat. Gdybyśmy Tindera uznali za państwo, w którym walutą są polubienia, to dystrybucja dóbr w tym państwie byłaby prawie najbardziej nierówna na świecie. W państwie Tindera byłoby mnóstwo biedaków i niewielu bogaczy, posiadających prawie wszystkie istniejące polubienia. Tylko 8 państw miałoby mniej równą dystrybucję bogactw niż Tinder, a są to: Angola, Botswana, Haiti, Namibia, Komory, RPA, Gwinea Równikowa i Seszele.

I ta sytuacja nie jest dobra dla nikogo, bo kiedy mężczyzna nie ma polubień i jego samoocena leci w dół, może zacząć sądzić, że nie zasługuje na wartościową dziewczynę i ostatecznie zwiąże się z kimś, kto mu w sumie nie odpowiada. W ten sposób unieszczęśliwi nie tylko siebie, ale też tę dziewczynę, bo taki związek prawdopodobnie nie przetrwa próby czasu albo skończy się jakąś zdradą. A ona… nawet nie będzie wiedziała, czemu im nie wyszło. Przecież Tinder pokazuje, że jest niesamowicie pożądana, więc nie zrozumie, czego jej brakowało. Słowem: na tej rzeczywistości aplikacji randkowych tracą wszyscy, ale niestety nie możemy nic z tym zrobić. Przecież dziewczyny nie zaczną nagle dawać lajków przeciętnym chłopakom, żeby nie było im smutno. Ale być może sama świadomość, jak wygląda sytuacja sprawi, że mężczyźni przestaną się tak dołować, a kobiety może też będą dla nich bardziej wyrozumiałe.

No dobrze, ale to nie rozwiązuje problemu. Wciąż chłopakom trudno jest znaleźć drugą połówkę na aplikacjach, a i dziewczyny bardzo często narzekają, że pomimo wielu matchy, z żadnym chłopakiem nie są w stanie się dogadać na tyle, by doprowadzić do związku. No tak, bo zbieranie lajków to tylko początek drogi do znalezienia kogoś i potem wiele może się jeszcze nie udać. Ale gdybym miał dać wam jedną poradę, zarówno mężczyznom jak i kobietom, jak zwiększyć swoje szanse na udany związek, to byłoby to: odinstalujcie Tindera. I nie, nie zamierzam teraz mówić wam „szukajcie związku w prawdziwym życiu”, bo dla wielu na przykład nieśmiałych osób jest to po prostu trudne. Chcę jednak namówić was na zamianę Tindera na jakąkolwiek inną aplikację, a może nawet kilka różnych aplikacji jednocześnie.

Bo tak się składa, że Tinder wręcz chce być aplikacją tylko do seksu. Oczywiście twórcy nie mogą tego przyznać otwarcie, ale według badań im dłużej ktoś używa Tindera, tym bardziej zgadza się z tym stwierdzeniem. Aplikacja ogranicza długość naszych opisów czy ilość możliwych do wybrania zainteresowań i wszystkie dodatkowe informacje chowa głęboko w profilu. To powoduje, że inni oceniają nas tylko za pomocą zdjęć, a więc trudno jest znaleźć kogoś o podobnym charakterze.

Oprócz tego zdecydowanie najwięcej użytkowników Tindera deklaruje, że używa go tylko dla zabicia czasu i frajdy oceniania innych. Czasem nawet mogą zacząć pisać z kilkoma osobami, jednak wciąż bez intencji faktycznego spotkania, co oczywiście rodzi w innych frustracje. Ciężko powiedzieć, jak duża jest skala tego zjawiska, bo różne badania podają różne statystyki, ale może być to wartość nawet w okolicach 40%. Niektórzy badacze sugerują, że z tego powodu Tinder nie powinien być określany jako aplikacja randkowa, tylko aplikacja do flirtu. Dodajmy do tego fakt, że nawet 30% użytkowników Tindera jest już w związku i na przykład szuka tylko skoku w bok i powstaje nam obraz aplikacji, na którą nie warto marnować czasu, chyba że szukamy jednorazowych przygód. Tymczasem inne aplikacje, takie jak nawet Bumble czy Boo pozwalają nam dużo bardziej dostosować swój profil, a kiedy przeglądamy innych użytkowników, od razu możemy przejrzeć na przykład ich zainteresowania i ocenić, czy się z tą osobą dobrze dogadamy. Niektóre aplikacje pozwalają też za darmo zobaczyć, kto nas polubił. To szczególnie fajna funkcja dla mężczyzn, bo nawet jeśli was nikt nie polubi w pierwszej kolejności, to dziewczyny zobaczą, że wy je polubiliście. Według badań ludzie dwukrotnie chętniej lajkują kogoś, jeśli wiedzą, że sami zostali wcześniej polubieni, a to może zwiększyć wasze szanse na matcha.

Każda aplikacja oczywiście ma swoje wady i zalety i każdemu inna przypasuje, także zachęcam was do sprawdzenia ich i wybrania, jakie wam najbardziej odpowiadają. No i życzę powodzenia. A tymczasem z mojej strony to wszystko, do zobaczenia wkrótce, cześć!

Źródła:
Oj, tym razem było tego bardzo dużo, ale oto te, które z których faktycznie wyciągnąłem konkretne informacje:
Założyciel Match.com stracił dziewczynę dla chłopaka, którego poznała na jego platformie - https://mynewspapersonline.blogspot.com/2016/04/the-founder-of-matchcom-gary-kremen.html
Najwięcej relacji tworzy się dzięki portalom: Rosenfeld, M. J., Thomas, R. J., & Hausen, S. (2019). Disintermediating your friends: How online dating in the United States displaces other ways of meeting. (dostęp: https://www.pnas.org/doi/epdf/10.1073/pnas.1908630116)
Związki z aplikacji są tak samo trwałe: https://www.creditdonkey.com/online-dating-statistics.html
Aplikacje wywołują frustrację: https://www.pewresearch.org/short-reads/2020/02/06/10-facts-about-americans-and-online-dating/
Użytkownicy aplikacji randkowych mają większą szansę na depresję, a także obniża się samoocena oraz im dłużej ktoś używa Tindera, tym bardziej postrzega go jako aplikację do jednorazowych spotkań: Love me Tinder: Body image and psychosocial functioning among men and women. Jessica Strubel, Trent A. Petrie, 2017
Użytkownicy aplikacji randkowych mają większą szansę na patologiczne zachowania: Holtzhausen, N., Fitzgerald, K., Thakur, I. et al. Swipe-based dating applications use and its association with mental health outcomes: a cross-sectional study. BMC Psychol 8, 22 (2020). (dostęp: https://bmcpsychology.biomedcentral.com/articles/10.1186/s40359-020-0373-1?fd=5317710456904024|5456507360795513&lp=/dating-apps-mental-health#citeas)
Wykres, ile lajków dostają chłopacy i dziweczyny w zależności od atrakcyjności: https://web.archive.org/web/20170824000244/https://medium.com/@worstonlinedater/tinder-experiments-ii-guys-unless-you-are-really-hot-you-are-probably-better-off-not-wasting-your-2ddf370a6e9a
Na Tinderze może być nawet czterokrotnie więcej mężczyzn niż kobiet: https://www.statista.com/statistics/975945/us-tinder-user-ratio-rate-of-activity/
Nawet 44% młodych kobiet doświadczyło przynajmniej raz wyzwisk itp.: https://www.pewresearch.org/internet/2020/02/06/users-of-online-dating-platforms-experience-both-positive-and-negative-aspects-of-courtship-on-the-web/
Jak kobiety i mężczyźni oceniają partnerów (mężczyznom wystarczy wygląd, u kobiet to bardziej złożone) oraz że 1/3 mężczyzn lajkuje nawet profile, które im się nie podobają: Tomas Chamorro-Premuzic, Sophie Geher, and Caleb Warren (2016). A First Look at User Activity on Tinder. Journal of Sex Research, 53(6), 754-762. DOI: 10.1080/00224499.2016.1167171
Kobiety lajkują 14% profili, a mężczyźni 46%: https://web.archive.org/web/20171123003502/https://www.nytimes.com/2014/10/30/fashion/tinder-the-fast-growing-dating-app-taps-an-age-old-truth.html?_r=0
Wszyscy tracą na rzeczywistości aplikacji randkowych: https://youtu.be/s8rruoNXXk4?si=Hlfy_EUXpq7D42LC&t=399
Najwięcej użytkowników deklaruje, że używają Tindera dla rozrywki, a nie spotkań: https://lendedu.com/blog/tinder-match-millennials/
https://arxiv.org/pdf/1607.01952.pdf (A First Look at User Activity on Tinder 2016)
https://firstmonday.org/ojs/index.php/fm/article/view/6187/5469
Love me Tinder: Body image and psychosocial functioning among men and women. Jessica Strubel, Trent A. Petrie, 2017
30% użytkowników jest już w związku: https://datingzest.com/tinder-statistics/
Ludzie dwukrotnie częściej lajkują kogoś, jeśli wiedzą, że sami zostali polajkowani: https://web.archive.org/web/20170807185347/https:/hingeirl.com/hinge-reports/whats-the-biggest-challenge-men-face-on-dating-apps-a-qa-with-aviv-goldgeier-junior-growth-engineer/

Nawigacja wpisu

Poprzedni Poprzedni
Po co nam szczęśliwe liczby?
NastępnyKontynuuj
Dlaczego się całujemy?
Śledź mnie tu:
Pytajnik logo
Subskrybuj
Słuchaj
Obserwuj
Obserwuj
Obserwuj
Obserwuj
Marcin Drągowski logo
Subskrybuj
Obserwuj

Artykuły dla ciebie:
Jak nigdy nie złapać żadnej infekcji wenerycznej?
21 mar, 25 |
Czytaj »
Dlaczego wyleczyliśmy z HIV tylko 10 pacjentów?
20 cze, 25 |
Czytaj »
Dlaczego nie jemy mięsożernych zwierząt?
26 wrz, 25 |
Czytaj »

Czym jest Pytajnik?

Pytajnik to kanał popularnonaukowy na Polskim YouTube, na którym zadaję nietuzinkowe, a często nawet dziwne pytania, a potem odpowiadam na nie w naukowy sposób. Subskrybuj, by wiedzieć więcej o świecie!

Śledź mnie!
Mapa strony
  • Artykuły
  • Do pobrania
  • Kontakt
  • O projekcie
  • Strona główna
  • Wsparcie
Przewiń na górę
  • Artykuły
  • O projekcie
    • O Pytajniku
    • Do pobrania
  • Kontakt
Szukaj